---------- -----------------------
Blog > Komentarze do wpisu
Kwesty, kwesty to niezłe festy

Mimo, że wakacje się już zaczęły, mimo że żar leje się z nieba, a czasem grad, deszcze, pioruny, mimo że nawiedzają nas powodzie oraz tornada i inne takie burze z temperaturami nieprzystającymi do lata, my nie zwalniamy tempa i nadal dzielnie działamy w budowie "dobrobytu" naszych podopiecznych, czyli staramy się zrobić wszystko by IM niczego nie zabrakło. Zatem pomimo rozpoczętych wakacji 30 czerwca oraz tydzień później 07 lipca mieliśmy zaplanowane kwesty w jaworznickich parafiach. Na pierwszy ogień poszła parafia Najświętszej Marii Panny Nieustającej Pomocy w dzielnicy Ciężkowice, urokliwy kościół otoczony drzewami był nam tego dnia bardzo życzliwy, czego nie można powiedzieć o pogodzie, która z samego rana po pierwszej mszy postanowiła nas nieco orzeźwić i skropiła deszczem, tak jakby stwierdziła, że jesteśmy zaspani lub za mało się uśmiechamy. Oj nie ładnie pogodo, nieładnie. Później zresztą nadal nam dokuczała zjeżdżając z temperaturą w dół... Na szczęście Kasia dzięki swoim rozległym kontaktom w Ciężkowickiej parafii [;-)] zapewniła nam dostęp do suchego pomieszczenia gdzie mogliśmy posiedzieć, wypić coś ciepłego, zapomnieć na chwilę o porywistym wietrze buszującym na zewnątrz. W tych pięknych okolicznościach przyrody upłynęła nam ciężkowicka kwesta. Poniżej kilka zdjęć:

Kasia - osoba z rozległymi kontaktami ;-) /jak zawsze uśmiechnięta :)


Mariusz i Ania, która pierwszy raz grała w piłkarzyki; szybko się nauczyła :D


Agnieszka, która w uśmiechu dotrzymywała kroku Kasi, a w ucieczce przed aparatem była już bezkonkurencyjna ;)

Koleś - bez komentarza ;P

Jednak będzie komentarz, bo nie mogę się powstrzymać. Nikt nie wie na co on się tak lampił, jakiś performers czy coś [?], ale koszulkę, puszkę, ulotki miał, więc stał i zbierał... :D

Na zdjęciach z tejże zbiórki brakuje ogórkowego Żelka, gdyż z powodów, iż aparat pozostał w samochodzie nie uchwycił tej zacnej osoby na swojej karcie pamięci. Spokojnie, nadrobimy następnym razem :)

Zdziebko dłuuuga będzie ta notka, ale co tam, mamy rzesze fanów, którzy się będą cieszyć :))

W tym momencie przechodzimy do wydarzenia z dnia dzisiejszego, czyli kwesty na Starej Hucie. Nie mylić z krakowską Nową Hutą, nasza Stara ich Nowa:)!

Dzisiaj co trzeba przyznać pogoda nam się udała i to nawet bardzo, dlatego o 7:30 stawiliśmy się jednoosobowo, na razie, pod parafią Świętego Karola Boromeusza. Kościółek niewielki w swoich rozmiarach, prężny w swoich działaniach. Kiedy przybyło więcej wolontariuszy zrobiło się sympatyczniej, weselej, więc słońce już nam tak nie doskwierało, choć cały czas mocno grzało. Bardzo miło ugościła nas gospodyni księdza proboszcza zapraszając do altanki, bardzo życzliwy był również ksiądz proboszcz, który z ambony nieomieszkał przypomnieć kim jesteśmy i jaki jest cel naszej wizyty. Czas spędzony na Hucie szybko nam minął, bo i mszy niedzielnych jest tylko 3, ale coś niecoś udało się uwiecznić na zdjęciach...

Od lewej Edytka, Maniek, Kasia

 Wolontariusze będący dziś na kweście w pełnej krasie

 Do puszek wszyscy chętnie wrzucali, najmłodsi...

ci troszkę starsi..., ale tylko troszkę starsi...

 

 i w parach mieszanych :D

 

 A potem się pozbieraliśmy i ruszyliśmy do domów, wcześniej zostawiając puszki w hospicjum... I tak zakończył się ten dzisiejszy dzień. Na razie żegnamy się z kwestami aż do września, ale zaraz po wakacjach powrócimy pełni sił do pracy po wakacyjnym odpoczynku, także do zobaczenia we wrześniu na kolejnej kweście :))

Meteor

niedziela, 07 lipca 2013, wolontariatjaworzno

Polecane wpisy