---------- -----------------------
Blog > Komentarze do wpisu
Depozytowi wolontariusze

W bardzo upalne, sobotnie popołudnie odbył się 18 Międzynarodowy Bieg Uliczny na dystansie 15 km organizowany przez Miejskie Centrum Kultury i Sportu w Jaworznie. Ble, ble, ble…

Początek brzmi dosyć poważnie, a nie chciałabym tak rozpoczynać mojej notki, więc może zacznę od początku …

3 sierpnia odbył się 18 bieg uliczny w naszym mieście. Oczywiście nie mogło zabraknąć na nim ludzi w żółtych koszulkach, czyli wolontariuszy. Po raz 3 braliśmy udział w tego typu imprezie i naprawdę spędziliśmy miło czas;) Pewnie teraz zastanawiacie się, co wolontariusze robili w takim miejscu.. po co byliśmy tam potrzebni, przecież nie jesteśmy tak wysportowani, żeby biegać 15 km… Macie rację, kondycji nie starczyłoby nam nawet na połowę tego dystansu i nie byliśmy tam tego dnia jako biegacze. Nasze zadanie było zupełnie inne – zagościliśmy w depozycie dla zawodników. To był dosyć nietypowy depozyt, gdyż ubraliśmy nasze żółciutkie koszulki i staraliśmy rozprzestrzeniać idee hospicjum również na tego typu imprezie. Przyszło mi właśnie na głowy, że wolontariuszem trzeba być w każdej sytuacji, nie tylko na konkretnej akcji organizowanej przez hospicjum, czy w samym hospicjum, ale zawsze bez względu na zaistniałe okoliczności. W tym wypadku staliśmy się depozytowymi wolontariuszami, nasza praca polegała na przechowywaniu i pilnowaniu osobistych rzeczy biegaczy. Nie była to ciężka praca, ale bardzo odpowiedzialna. Biegacze w zaufaniu pozostawiali u nas swoje rzeczy, a po biegu je odbierali. Wielu z nich pamiętało nas z poprzednich lat i z uśmiechem na twarzy powierzali nam swoje skarby. Napisałam skarby, bo rower czy kluczyki do samochodu można tak bezwątpienia nazwać… Niesamowite jak wielkim zaufaniem nas darzyli. Nawet biegacze z Kenii zawitali do naszego depozytu. Nie powiem, że na początku  mieliśmy mały problem z komunikacją, ale jednak język angielski czasami się przydaje i dzięki niemu udało nam się  z nimi dogadać. Każdy z biegaczy podchodził do nas z uśmiechem i nie chwaląc się stwierdzam, że była  to zasługa głównie obsługi. Wiadomo że inaczej podchodzi się do osób które są smutne, niezadowolone z życia , a inaczej do ludzi którzy są uśmiechnięci, pogodni i zadowoleni z tego co robią. Muszę dodać,  że organizator imprezy podarował nam mały prezent – każdy wolontariusz otrzymał okolicznościową koszulkę z tej imprezy. Teraz możemy się pochwalić że przebiegliśmy 15 km, bo w końcu koszulki mamy jakby nie było;) Mam nadzieję, że w następnym roku również zagościmy w depozycie i po raz kolejny będziemy mogli obdarzać biegaczy naszymi szczerymi uśmiechami ;)

Każdy taki dzień udowadnia mi, że  jestem tym kim powinnam być ;) I cieszę się, że miałam szanse stać się wolontariuszem, bo jest to dla mnie coś bezcennego...

Żelka 


poniedziałek, 19 sierpnia 2013, wolontariatjaworzno

Polecane wpisy