---------- -----------------------
Kategorie: Wszystkie | Pamiętnik | Tablica ogłoszeń
RSS
niedziela, 27 października 2013
Niemen w Jaworznie

Tak jak obiecałem wczoraj, dziś napiszę troszkę o koncercie charytatywnym, który odbył się równo tydzień temu - 20 października. W Jaworznie wystąpiła Natalia Niemen, córka jednego z największych polskich artystów ostatniej epoki, czyli Czesława Niemena. Natalia zaprezentowała nam piosenki taty w cyklu "Niemen mniej znany", a w naszym mieście wystąpiła w ramach corocznych koncertów charytatywnych organizowanych przez nasze Hospicjum wespół z MCKiS Jaworzno, które wpisują się w ogólnoświatową akcję "Głosy dla Hospicjów". Chyba śmiało mogę powiedzieć, że ten koncert, był inny niż wszystkie dotychczasowe ponieważ repertuar wykonywany przez Natalię Niemen to w istocie hołd złożony swojemu ojcu, który zmarł w 2004r. Z tego względu doskonale wpisywał się w działalność naszego Hospicjum, które na co dzień ma do czynienia ze śmiercią. My również tymi dorocznymi koncertami składamy hołd naszym podopiecznym, których już z nami nie ma. Ich rodzinom, które jeśli tego potrzebują i chcą, Hospicjum nadal pomaga, przede wszystkim w uporaniu się ze stratą jaką ponieśli. Natalia Niemen ma niesamowity głos - piękny, głęboki, mocny i bardzo doniosły. Choć śpiewała piosenki swojego ojca, były to faktycznie utwory, które zazwyczaj nie przychodzą nam do głowy kiedy myślimy "Czesław Niemen". Nie czarujmy się, że każdemu taki repertuar przypadł do gustu, widziałem osoby, które po paru piosenkach opuszczały nas, ale było z nami około 600 osób i przytłaczająca większość z nami została, a co więcej większość wychodziła z koncertu zadowolona. Nam również było miło, że tyle ludzi postanowiło spędzić z nami choć trochę czasu, bo przygotowania i ogrom pracy jaki wykonaliśmy był naprawdę olbrzymi, a wynagrodzeniem za ten trud była pełna sala gości, którzy chcieli z nami spędzić te, blisko, 2 godziny koncertu. Dziękujemy wszystkim, którzy się z nami bawili, którzy nas odwiedzili, którzy przyszli posłuchać Natalii Niemen - powód był nieważny, ważne, że byliście wtedy z nami.

Przygotowania tuż przed samym koncertem, bo do kolejnego koncertu zaczynamy się już przygotowywać po zakończeniu ostatniego.


Miłe przyjęcie dla naszych gości - to już nasza tradycja, z której jesteśmy znani.

Maria jak zawsze dba o dobre relacje z mediami ;) ;P


Zebranie przed koncertem, czyli kto z kim do czego, czym się będzie zajmował.

Prezes Stowarzyszenia prowadzącego Hospicjum, Dyrektor Hospicjum i Pani Doktor w jednym, czyli nasza Maria Bryła.

 A tu już nasza główna gwiazda wieczoru, czyli Natalia Niemen podczas koncertu.


Dzień natomiast pożegnał nas takim widokiem...

Po tym zachodzi słońca nasi goście rozeszli się do domów, a Natalia Niemen była tak dobra, że zgodziła się pojechać do naszych podopiecznych, by i dla nich zaśpiewać. Co było naprawdę bardzo sympatycznym i życzliwym gestem z jej strony. Nasi podopieczni również byli zadowoleni z tych odwiedzin...

Pozdrawiam,
Meteor

sobota, 26 października 2013
Rolkuj po nadzieję - wspomnienie

Dziś troszkę wspomnieniowo, bo będę pisał o naszym wspaniałym rajdzie rolkarskim. To niebywałe jak tym razem wszystkie okoliczności nam sprzyjały. Tak pięknego dnia o tej porze roku już dawno nie widziałem, a sobota 12 października była na prawdę bardzo słoneczna i bardzo pozytywna. Właśnie w tę sobotę zainaugurowaliśmy kampanię Pola Nadziei 2013/2014, a zrobiliśmy to w nietypowy jak do tej pory sposób, bo poprzez sport. Otóż dwójka naszych wolontariuszy [wy już wiecie o kogo chodzi;)] wpadła na genialny wręcz pomysł, aby zorganizować przejazd rolkarzy na trasie 10 km. Wytyczono więc trasę, która była pętlą o długości dokładnie 1 km, zatem do pokonania było 10 okrążeń. Idea tego wydarzenia była podobna do Ecco Walkathon'u, czyli za każdy przejechany przez uczestnika kilometr sponsorzy płacili na rzecz hospicjum kwotę 3 złotych, za przejechaną całą trasę 10 kilometrów była to kwota 30 złotych. Różnica między Walkathon'em a naszym Rolkowaniem była taka, że my trasę pokonywaliśmy na rolkach a nie pieszo jak uczestnicy Ecco Walkathon'u. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę, za co ogromne podziękowania należą się pomysłodawcom :D.
W najśmielszych snach nasze wyobrażenia nie były tak kolorowe jak rzeczywistość tej imprezy. Myśleliśmy, że będzie 150, maksymalnie 200 osób..., ale nie, bo WY zrobiliście coś niebywałego i odwiedziliście nas w liczbie ponad 300 osób!! Mało tego, oprócz osób z Województwa Śląskiego - Sosnowiec, Katowice, Krupski Młyn, przyjechały ekipy z innych województw, z Małopolski na czele z Krakowem!! Dziękujemy wszystkim, którzy wzięli udział w tej imprezie i wsparciu, którego udzieliliście w ten sposób Hospicjum. Choć sponsorzy byli dla nas hojni, to było ich za mało żeby wyłożyli pieniążki za wszystkich uczestników, ale nasz wspólny trud absolutnie nie poszedł na marne, bo dzięki temu, że było nas tak wielu przyszłoroczny rajd może być jeszcze liczniejszy pod względem rolkarzy jak i sponsorów, bo było o nas głośno i w świat poszła pozytywna wiadomość: BAWILIŚMY SIĘ ŚWIETNIE; BYŁO SUPER:D!
A na koniec chciałbym się jeszcze podzielić z Wami osobistą refleksją, mianowicie Hospicjum motywuje!! Ostatni raz na rolkach jeździłem ok. 15 lat wcześniej i od roku nosiłem się z zamiarem kupna rolek i powrotu do tego sportu. Dzięki tej imprezie w końcu rolki kupiłem, bo miałem pozytywną motywację żeby to zrobić... :)
Poniżej kilka fotek z imprezy:

PS. Nie mam pojęcia, dlaczego fotograf upatrzył sobie tych dwoje?!
A już niedługo notatka z dorocznego koncertu charytatywnego na rzecz Hospicjum :)

Pozdrawiam,
Meteor

sobota, 05 października 2013
Niemen w Jaworznie!!

W Jaworznie zagości Niemen i to zagości podwójnie, bo piosenki nieżyjącego już Wielkiego polskiego barda Czesława Niemena zaśpiewa dla jaworznickiej publiczności jego córka Natalia Niemen! Będzie to uczta nie tylko dla fanów muzyki Niemena, ale dla wszystkich, którzy tęsknią za muzyką, która jeszcze nie tak dawno niosła ze sobą jakiś przekaz, była w pewien sposób moralizatorska. Dziś takiej muzyki już się nie robi, bo jest pasè. Dziś wystarczy jakiś wpadający w ucho bit, miałki tekst i ciało, dużo ciała, czy to w teledyskach mężczyzn czy kobiet nagość jest jakby swoistego rodzaju dodatkiem, promocją, po którą w nagrodę za słuchanie paszkwilu otrzymujemy... No niestety na koncercie Natalii Niemen tego nie zobaczycie, więc Ci którzy na to liczyli niech lepiej zostaną w domach lub wybiorą się gdzie indziej. To będzie koncert z piosenkami ojca Natalii, ale w jej wykonaniu, interpretacji oraz z jej anielskim głosem. Będzie nostalgicznie, wzruszająco, momentami może radośnie, ale Hospicjum przyzwyczaiło nas, że takie właśnie organizuje koncerty, co nierozerwalnie jest połączone z działalnością jaką prowadzi i ostatniej drodze życia swoich podopiecznych w jakiej im towarzyszy. Przyjdźcie, pobądźmy wtedy razem.

Pozdrawiam,
Meteor

niedziela, 29 września 2013
Rolkuj człowieku

Wakacje już minęły, jednym szybciej, innym wolniej, ale nieuchronnie minęły każdemu. I nam przeminęły, tak jak tegoroczne lato, które tak bardzo chcielibyśmy zatrzymać, żeby jeszcze trwało dłużej. Za oknami już jesień, a to oznacza, że zaczynamy wytężoną pracę, wszak zaraz rozpoczynamy Pola Nadziei, a w październiku coroczny koncert charytatywny na rzecz Hospicjum. Tymczasem coraz bliżej inne wydarzenie, na które niecierpliwie czekamy. Już 12 października w Jaworznie przy nowym odcinku obwodnicy pomiędzy Osiedlem Stałym a Dąbrową Narodową odbędzie się 10 kilometrowy przejazd na rolkach. Poniżej plakat wydarzenia, zapisy oraz regulamin na stronie www.mckis.jaw.pl a strona wydarzenia na facebook'u www.facebook.pl. Ze swojej strony mogę tylko zaprosić na tą imprezę i do zobaczenia ;)

Pozdrawiam,
Meteor

poniedziałek, 19 sierpnia 2013
Depozytowi wolontariusze

W bardzo upalne, sobotnie popołudnie odbył się 18 Międzynarodowy Bieg Uliczny na dystansie 15 km organizowany przez Miejskie Centrum Kultury i Sportu w Jaworznie. Ble, ble, ble…

Początek brzmi dosyć poważnie, a nie chciałabym tak rozpoczynać mojej notki, więc może zacznę od początku …

3 sierpnia odbył się 18 bieg uliczny w naszym mieście. Oczywiście nie mogło zabraknąć na nim ludzi w żółtych koszulkach, czyli wolontariuszy. Po raz 3 braliśmy udział w tego typu imprezie i naprawdę spędziliśmy miło czas;) Pewnie teraz zastanawiacie się, co wolontariusze robili w takim miejscu.. po co byliśmy tam potrzebni, przecież nie jesteśmy tak wysportowani, żeby biegać 15 km… Macie rację, kondycji nie starczyłoby nam nawet na połowę tego dystansu i nie byliśmy tam tego dnia jako biegacze. Nasze zadanie było zupełnie inne – zagościliśmy w depozycie dla zawodników. To był dosyć nietypowy depozyt, gdyż ubraliśmy nasze żółciutkie koszulki i staraliśmy rozprzestrzeniać idee hospicjum również na tego typu imprezie. Przyszło mi właśnie na głowy, że wolontariuszem trzeba być w każdej sytuacji, nie tylko na konkretnej akcji organizowanej przez hospicjum, czy w samym hospicjum, ale zawsze bez względu na zaistniałe okoliczności. W tym wypadku staliśmy się depozytowymi wolontariuszami, nasza praca polegała na przechowywaniu i pilnowaniu osobistych rzeczy biegaczy. Nie była to ciężka praca, ale bardzo odpowiedzialna. Biegacze w zaufaniu pozostawiali u nas swoje rzeczy, a po biegu je odbierali. Wielu z nich pamiętało nas z poprzednich lat i z uśmiechem na twarzy powierzali nam swoje skarby. Napisałam skarby, bo rower czy kluczyki do samochodu można tak bezwątpienia nazwać… Niesamowite jak wielkim zaufaniem nas darzyli. Nawet biegacze z Kenii zawitali do naszego depozytu. Nie powiem, że na początku  mieliśmy mały problem z komunikacją, ale jednak język angielski czasami się przydaje i dzięki niemu udało nam się  z nimi dogadać. Każdy z biegaczy podchodził do nas z uśmiechem i nie chwaląc się stwierdzam, że była  to zasługa głównie obsługi. Wiadomo że inaczej podchodzi się do osób które są smutne, niezadowolone z życia , a inaczej do ludzi którzy są uśmiechnięci, pogodni i zadowoleni z tego co robią. Muszę dodać,  że organizator imprezy podarował nam mały prezent – każdy wolontariusz otrzymał okolicznościową koszulkę z tej imprezy. Teraz możemy się pochwalić że przebiegliśmy 15 km, bo w końcu koszulki mamy jakby nie było;) Mam nadzieję, że w następnym roku również zagościmy w depozycie i po raz kolejny będziemy mogli obdarzać biegaczy naszymi szczerymi uśmiechami ;)

Każdy taki dzień udowadnia mi, że  jestem tym kim powinnam być ;) I cieszę się, że miałam szanse stać się wolontariuszem, bo jest to dla mnie coś bezcennego...

Żelka 


18:54, wolontariatjaworzno , Pamiętnik
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 lipca 2013
Podróż w przeszłość

Mam nadzieję, że trochę odpoczęliście po ostatnim dość obfitym wpisie i teraz jesteście gotowi na nową dawkę mojego, niezbyt wysublimowanego, piśmiennictwa. Cofniemy się troszkę w przeszłość, o około 2,5 tygodnia do tyłu kiedy to trafił nam się jeden ładny dzień pośród całego morza deszczowych dni, które nie szczędziły nam wody i udręki czy nasze plany uda się zrealizować... Otóż udało się, udało się świetnie. W czwartkowe popołudnie, 27 czerwca wybraliśmy się na spotkanie integracyjne nad Zalew Sosina, a że pogoda nam dopisała, z czego się bardzo cieszyliśmy [komary również], zabawa była przednia. Zaraz poniżej zamieszczę parę zdjęć, nie ma ich dużo, bo i mnie tego dnia nogi nosiły, więc po chwili ruszyłem w tango, ale już same one powinny pokazać jak fajnie się bawiliśmy.

Jadąc od góry z tymi zdjęciami:
1. Tylko na taką łódeczkę było nas stać ;)
2. Piękne okoliczności przyrody cz. I.
3. Ymm, ta dziewczyna jest szalona, wszędzie się wspina i łamie zasady :D
4. Mama kaczusia dorobiła się wielu małych kaczuszek. Piękne okoliczności przyrody cz. II
5. Bawimy się. Komary mają szwedzki stół.
6. One sobie robią zdjęcia, ja robię zdjęcia im jak sobie robią zdjęcia. I dziwią się, że ktoś im robi zdjęcia ;)
7. Dalej bawimy się. Komary mają dalej szwedzki stół - one chyba nawet bardziej się cieszyły niż my.

Meteor

niedziela, 07 lipca 2013
Kwesty, kwesty to niezłe festy

Mimo, że wakacje się już zaczęły, mimo że żar leje się z nieba, a czasem grad, deszcze, pioruny, mimo że nawiedzają nas powodzie oraz tornada i inne takie burze z temperaturami nieprzystającymi do lata, my nie zwalniamy tempa i nadal dzielnie działamy w budowie "dobrobytu" naszych podopiecznych, czyli staramy się zrobić wszystko by IM niczego nie zabrakło. Zatem pomimo rozpoczętych wakacji 30 czerwca oraz tydzień później 07 lipca mieliśmy zaplanowane kwesty w jaworznickich parafiach. Na pierwszy ogień poszła parafia Najświętszej Marii Panny Nieustającej Pomocy w dzielnicy Ciężkowice, urokliwy kościół otoczony drzewami był nam tego dnia bardzo życzliwy, czego nie można powiedzieć o pogodzie, która z samego rana po pierwszej mszy postanowiła nas nieco orzeźwić i skropiła deszczem, tak jakby stwierdziła, że jesteśmy zaspani lub za mało się uśmiechamy. Oj nie ładnie pogodo, nieładnie. Później zresztą nadal nam dokuczała zjeżdżając z temperaturą w dół... Na szczęście Kasia dzięki swoim rozległym kontaktom w Ciężkowickiej parafii [;-)] zapewniła nam dostęp do suchego pomieszczenia gdzie mogliśmy posiedzieć, wypić coś ciepłego, zapomnieć na chwilę o porywistym wietrze buszującym na zewnątrz. W tych pięknych okolicznościach przyrody upłynęła nam ciężkowicka kwesta. Poniżej kilka zdjęć:

Kasia - osoba z rozległymi kontaktami ;-) /jak zawsze uśmiechnięta :)


Mariusz i Ania, która pierwszy raz grała w piłkarzyki; szybko się nauczyła :D


Agnieszka, która w uśmiechu dotrzymywała kroku Kasi, a w ucieczce przed aparatem była już bezkonkurencyjna ;)

Koleś - bez komentarza ;P

Jednak będzie komentarz, bo nie mogę się powstrzymać. Nikt nie wie na co on się tak lampił, jakiś performers czy coś [?], ale koszulkę, puszkę, ulotki miał, więc stał i zbierał... :D

Na zdjęciach z tejże zbiórki brakuje ogórkowego Żelka, gdyż z powodów, iż aparat pozostał w samochodzie nie uchwycił tej zacnej osoby na swojej karcie pamięci. Spokojnie, nadrobimy następnym razem :)

Zdziebko dłuuuga będzie ta notka, ale co tam, mamy rzesze fanów, którzy się będą cieszyć :))

W tym momencie przechodzimy do wydarzenia z dnia dzisiejszego, czyli kwesty na Starej Hucie. Nie mylić z krakowską Nową Hutą, nasza Stara ich Nowa:)!

Dzisiaj co trzeba przyznać pogoda nam się udała i to nawet bardzo, dlatego o 7:30 stawiliśmy się jednoosobowo, na razie, pod parafią Świętego Karola Boromeusza. Kościółek niewielki w swoich rozmiarach, prężny w swoich działaniach. Kiedy przybyło więcej wolontariuszy zrobiło się sympatyczniej, weselej, więc słońce już nam tak nie doskwierało, choć cały czas mocno grzało. Bardzo miło ugościła nas gospodyni księdza proboszcza zapraszając do altanki, bardzo życzliwy był również ksiądz proboszcz, który z ambony nieomieszkał przypomnieć kim jesteśmy i jaki jest cel naszej wizyty. Czas spędzony na Hucie szybko nam minął, bo i mszy niedzielnych jest tylko 3, ale coś niecoś udało się uwiecznić na zdjęciach...

Od lewej Edytka, Maniek, Kasia

 Wolontariusze będący dziś na kweście w pełnej krasie

 Do puszek wszyscy chętnie wrzucali, najmłodsi...

ci troszkę starsi..., ale tylko troszkę starsi...

 

 i w parach mieszanych :D

 

 A potem się pozbieraliśmy i ruszyliśmy do domów, wcześniej zostawiając puszki w hospicjum... I tak zakończył się ten dzisiejszy dzień. Na razie żegnamy się z kwestami aż do września, ale zaraz po wakacjach powrócimy pełni sił do pracy po wakacyjnym odpoczynku, także do zobaczenia we wrześniu na kolejnej kweście :))

Meteor

niedziela, 16 czerwca 2013
KOMUNIKACJA W PROCESIE TOWARZYSZENIA CHOREMU A CHRZEŚCIJAŃSKI OBRAZ BOGA

13 czerwca w czwartek w SKOK Jaworzno miała miejsce zorganizowana przez Hospicjum konferencja "Komunikacja w procesie towarzyszenia choremu a chrześcijański obraz Boga". To był piękny, pogodny, czerwcowy dzień. Wielu z nas miało jakieś tam swoje zajęcia- pracę, szkołę czy gotowanie obiadu. Jednakże mimo wszystko spora ilość osób pojawiła się na tym bardzo pouczającym wykładzie. Nie omieszkam dodać, że konferencja była ciekawa tylko dzięki obecności Ks. Grzegorza Strzelczyka  i doktora Dariusza Kucia. Tematem wiodącym była komunikacja. Wykładowcy starali nam się przekazać jak ważna jest komunikacja w życiu każdego człowieka.  I myślę, że w pełni udało im się osiągnąć wyznaczony cel. Zapamiętałam nawet kilka łacińskich wyrazów  [comunio] – wspólnota, która nie zaciera indywidualności, [comunicare] – wchodzić we wspólnotę.  Powinniśmy tworzyć wspólnotę i rozwijać nasze zdolności do komunikowania się z drugim człowiekiem. Ksiądz Strzelczyk zaczął swoje przemówienie dosyć nietypowo, gdyż dopiero na końcu doszedł do sedna tematu konferencji. Chciał nam w bardzo prosty i zrozumiały sposób przedstawić wszystkie swoje refleksje dotyczącego tego tematu. Natomiast doktor Kuć zaczął od reportażu, w którym sam brał udział „Jest taka cierpienia granica” (http://www.tvp.pl/bialystok/reportaz/bialostocka-szkola-reportazu/wideo/jest-taka-cierpienia-granica/6352831). To był bardzo wzruszający reportaż i naprawdę każdy z nas powinien go obejrzeć i zdać sobie sprawę, co jest najważniejsze w naszym życiu. Często nie doceniamy naszego życia, nie potrafimy się nim cieszyć, ale może czas na zmiany. Dostrzeżmy to co niewidoczne dla oczu ... Ten reportaż to opowieść o pacjentach Białostockiego Hospicjum dla Dzieci. Pan Dariusz Kuć to nie tylko doktor, który pomaga osobom chorym, dla mnie jest to bohater, który chce, aby te dzieci nie cierpiały, kiedy będą odchodziły z tego świata. Sam powiedział, że on je odprowadza do bram nieba, potem puszcza ich rękę i pozwala odejść, bo nie może iść z nimi, gdyż musi pomóc innym dzieciom. Niesamowite, ile taki prosty człowiek może zrobić dla drugiego człowieka. W moim sercu utkwiły słowa doktora  ”Jest taka cierpienia granica za którą  uśmiech pogodny się zaczyna„ (Cz. Miłosz). Poddajmy refleksji nasze życie i po prostu je przeżyjmy, ciesząc się nim i darząc drugą osobę tą radością…

Zachęcam do brania udziału w tego typu konferencjach, bo dzięki temu możemy pogłębiać nasze człowieczeństwo ;) Przecież nas to nic nie kosztuje, a naprawdę warto ;)

 

Żelka 

22:58, wolontariatjaworzno , Pamiętnik
Link Komentarze (4) »
czwartek, 06 czerwca 2013
Dzień Dziecka i Delicje

Niestety nie mam zdjęć z tegorocznego VI Dnia Dziecka na Hospicyjnych Polach Nadziei [może pojawią się później;)], a trzeba przyznać, że było na co popatrzeć:) Mimo, że przepiękną, jesienną aurę mamy w czerwcu tego lata i miałem obawy co do frekwencji to jednak nie było źle. Pogoda po raz kolejny pokazała nam kto tu rządzi i choć musieliśmy przenieść imprezę do Hali Widowiskowo-Sportowej to przyszło naprawdę dużo dorosłych i co najważniejsze, jeszcze więcej tych, na których nam najbardziej zależało, czyli małych maluchów zwanych dziećmi:D Atrakcji było co nie miara, konkursy, zabawy, zespoły, artyści, tancerze... zresztą co ja Wam będę opowiadał, sami zobaczcie: http://www.jaw.pl/video/show/14744.

A teraz troszeczkę o delicjach, a właściwie o jednej takiej, poetyckiej. Nasze hospicjum wespół z Teatrem Sztuk zorganizowało wieczór poetycki z Barbarą Gruszką-Zych. Jakie to szczęście, że tam byłem, jak ja się cieszę, że się tam wybrałem. Ta godzinka nie była zmarnowana, bowiem wiersze były przepiękne, a ja słuchałem jak zaklęty. Kto nie był niech żałuje. Szkoda, że było nas tak mało, chodzi mi o wolontariuszy, bo poezja jest balsamem dla duszy. Poetka godna polecenia, pisząca w sposób osobisty. Ja określiłbym ją jako poetkę dwóch przełomów, bo pisze o rzeczach radosnych i o rzeczach smutnych, trudnych, czyli tematy z dwóch przeciwległych brzegów tej samej rzeki zwanej życiem. Nie byłbym sobą gdybym nie dodał malutkiej łyżki dziegciu: otóż artystka, jak sama powiedziała, lubuje się w krótkich wierszach, których ja osobiście nie lubię, wolę te dłuższe, gdyż są głębsze, ale to oczywiście kwestia gustu:) Na szczęście w swoich tomikach posiada oba typy wierszy - długie i krótkie, więc myślę, że każdy znajdzie to co lubi, nawet taki wybredniś jak ja:))

Kilka komórkowych fotek:


Pozdrawiam,
Meteor

wtorek, 30 kwietnia 2013
Kondolencje

My, wszyscy wolontariusze Hospicjum Homo-Homini im. Św. Brata Alberta w Jaworznie, składamy szczere i głębokie kondolencje oraz wyrazy współczucia dla naszej mentorki, przewodniczki, koordynatorki, a przede wszystkim naszej przyjaciółki, z powodu śmierci ukochanego taty.
Marysiu wszyscy jesteśmy myślami razem z Tobą i Twoją rodziną.


20:13, wolontariatjaworzno , Pamiętnik
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9