---------- -----------------------
Kategorie: Wszystkie | Pamiętnik | Tablica ogłoszeń
RSS
czwartek, 06 czerwca 2013
Dzień Dziecka i Delicje

Niestety nie mam zdjęć z tegorocznego VI Dnia Dziecka na Hospicyjnych Polach Nadziei [może pojawią się później;)], a trzeba przyznać, że było na co popatrzeć:) Mimo, że przepiękną, jesienną aurę mamy w czerwcu tego lata i miałem obawy co do frekwencji to jednak nie było źle. Pogoda po raz kolejny pokazała nam kto tu rządzi i choć musieliśmy przenieść imprezę do Hali Widowiskowo-Sportowej to przyszło naprawdę dużo dorosłych i co najważniejsze, jeszcze więcej tych, na których nam najbardziej zależało, czyli małych maluchów zwanych dziećmi:D Atrakcji było co nie miara, konkursy, zabawy, zespoły, artyści, tancerze... zresztą co ja Wam będę opowiadał, sami zobaczcie: http://www.jaw.pl/video/show/14744.

A teraz troszeczkę o delicjach, a właściwie o jednej takiej, poetyckiej. Nasze hospicjum wespół z Teatrem Sztuk zorganizowało wieczór poetycki z Barbarą Gruszką-Zych. Jakie to szczęście, że tam byłem, jak ja się cieszę, że się tam wybrałem. Ta godzinka nie była zmarnowana, bowiem wiersze były przepiękne, a ja słuchałem jak zaklęty. Kto nie był niech żałuje. Szkoda, że było nas tak mało, chodzi mi o wolontariuszy, bo poezja jest balsamem dla duszy. Poetka godna polecenia, pisząca w sposób osobisty. Ja określiłbym ją jako poetkę dwóch przełomów, bo pisze o rzeczach radosnych i o rzeczach smutnych, trudnych, czyli tematy z dwóch przeciwległych brzegów tej samej rzeki zwanej życiem. Nie byłbym sobą gdybym nie dodał malutkiej łyżki dziegciu: otóż artystka, jak sama powiedziała, lubuje się w krótkich wierszach, których ja osobiście nie lubię, wolę te dłuższe, gdyż są głębsze, ale to oczywiście kwestia gustu:) Na szczęście w swoich tomikach posiada oba typy wierszy - długie i krótkie, więc myślę, że każdy znajdzie to co lubi, nawet taki wybredniś jak ja:))

Kilka komórkowych fotek:


Pozdrawiam,
Meteor

wtorek, 30 kwietnia 2013
Kondolencje

My, wszyscy wolontariusze Hospicjum Homo-Homini im. Św. Brata Alberta w Jaworznie, składamy szczere i głębokie kondolencje oraz wyrazy współczucia dla naszej mentorki, przewodniczki, koordynatorki, a przede wszystkim naszej przyjaciółki, z powodu śmierci ukochanego taty.
Marysiu wszyscy jesteśmy myślami razem z Tobą i Twoją rodziną.


20:13, wolontariatjaworzno , Pamiętnik
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 kwietnia 2013
Kwesta w Jeleniu - 14.04.2013

Powoli się rozkręcamy po zimowej hibernacji. Kwiaty się budzą, drzewa wypuszczają liście, a wolontariusze przywdziewają żółte koszulki i ruszają w miasto :) Mała dygresja a propos żółtego, bo nie wiem czy zauważyliście, ale w całym Jaworznie zakwitły już hospicyjne pola nadziei obsadzone żonkilami :D Mam nadzieję, że i w innych miastach jest tak żółto jak u nas.
A teraz wracamy do meritum. 14 kwietnia przeprowadzaliśmy naszą pierwszą kwestę w tym roku. Zawitaliśmy w bardzo gościnne dla nas progi parafii Św. Krzyża w Jeleniu i choć było trochę wietrznie to otuchy dodawało nam słońce, które a jakżeby inaczej, świecąc na żółto ogrzewało nas w swych promieniach. Niestety nie wiem ile zebraliśmy datków, bo ta informacja nie dotarła do mnie, ale myślę że dość sporo, bo puszki były ciężkie, a szczodrość mieszkańców tej jaworznickiej dzielnicy poznaliśmy wielokrotnie. Zresztą nie obwijając w bawełnę sami zobaczcie [fotek nie jest dużo, gdyż byłem zajęty trzymaniem puszki i innych akcesoriów;)]:


No to jesteśmy przygotowani do akcji: ulotki są, koszyczki są, przypinki są. A puszki?
O kurcze, a gdzie puszki?! Spokojnie, też są tyle, że ich na zdjęciu nie widać.




Na chwilę przed wyjściem pełna koncentracja i mobilizacja! Klaudia już zaciera ręce ;)



Nasz krąg pełen zwierzeń. Przez Mariusza mamy pewne zakłócenia w przepływie informacji...



W akcji Mariusz i Agnieszka :))



I nasze pozostałe żółteczka, tzn. ta piękniejsza połowa:)
Czarna Angela i czerwona Kasia

No i generalnie tak to właśnie z boku wyglądało

Pozdrawiam, Meteor

wtorek, 02 kwietnia 2013
Jarmark Wielkanocny

Od ostatniego wpisu trochę czasu minęło i generalnie zatoczyliśmy koło, bo ostatnią notatkę kończyłem Jarmarkiem Bożonarodzeniowym, a niniejszą rozpoczynam Jarmarkiem Wielkanocnym :D nie znaczy to oczywiście, że przez ten czas nic się nie działo... Działo się oj się działo i właśnie ze względu na to, że się działo, tak mało wpisów powstawało:) Nadrobimy, spokojnie:)! To co, może trochę zdjęć?
Zaczniemy troszkę sztampowo ponieważ mamy okres rozliczania PIT-ów i tak dalej, znacie tą gadkę, więc zachęcamy do przekazywania 1% na rzecz naszego Hospicjum, ładnie prosimy:)

 

No to jedziemy z Jarmarkiem:
Nie dajcie się zwieść, tej pięknej, słonecznej, rzec by można wymarzonej pogodzie, to tylko tak wygląda, było nieziemsko zimno i wietrznie, a w pobliżu nie było budki telefonicznej, jeśli wiecie co mam na myśli. Co przyznać trzeba jedynie atmosfera zabawy i tego nietuzinkowego wydarzenia miały wysoką temperaturę...

Żebyście nie zapomnieli coś my za jedni i kogo reprezentujemy

Nieskromnie mówiąc nasz stół był najpiękniejszy, najwspanialszy, najlepszy, z najcudowniejszą obsługą, która stała za ladą ;)

Byłbym zapomniał, wszystkie rzeczy były ręcznie robione przez pracowników i wolontariuszy (wow!)

Nic zatem dziwnego, że wszystkie szły jak woda i nie leję teraz wody, sprzedaliśmy 95% tego co mieliśmy ze sobą
[z wyjątkiem naszych ubrań;)]


Jaworznianie w każdym przedziale wiekowym kupowali te małe działa sztuki, najczęściej te, które przypadły im do gustu:)

Mimo przenikliwego zimna działało wolontariackie werbalne grzanie-przytulanie;D              

Niektórzy udzielali się na scenie... ;>

Zdjęcie zrobione na chwilę przed wielkim show

Żywa[!], chodząca i mówiąca reklama Hospicjum, żebyście nie zapomnieli coś my za jedni i kogo reprezentujemy;)

Koledzy przekazują młodszym koleżankom instrukcję obsługi;)

Zimno... Ciemność widzę, widzę ciemność... Widzę wyspę i siebie na leżaku z zimną lemoniadą w ręku. Widzę to..., jeee :)

Widzę to oczami wyobraźni i żeby tylko nie otwierać teraz oczu, przystanąć by trzeba może, żeby w jakiego słupa nie walnąć?!

A może jajko do tego?



I dojechaliśmy do końca, choć jeszcze trzeba było wrócić do domu, to już był jednak mały pikuś. Z radością i uśmiechem jak niżej wracaliśmy do domu...

Z Angeliką to się nawet cały autobus cieszył, a przynajmniej na pewno tylna połowa tego wehikułu. Mariusz może potwierdzić :D

Pozdro, Meteor:)

21:25, wolontariatjaworzno , Pamiętnik
Link Komentarze (2) »
sobota, 22 grudnia 2012
Gorący grudzień

Ten grudzień to jednak wyjątkowy, inny niż pozostałe miesiąc. Mikołaj, święta Bożego Narodzenia, koniec roku, nowy rok... ble, ble i tak dalej. Mimo, że zimny to jednak gorący, bo w hospicjum, dla nas to czas wytężonej pracy. Wiele się dzieje, a co za tym idzie nasza praca jest bardziej wytężona niż kiedy indziej. Zaczynamy więc od 6 grudnia, czyli od dnia Świętego Mikołaja, którego i u nas nie mogło zabraknąć, całe szczęście Mikołaj ma swoich pomocników, którzy go wspierają. Jeżeli chodzi o nasze hospicjum to gdyby Mikołaj zjawił się osobiście miałby wiele pracy, ponieważ u nas są sami grzeczni podopieczni i prezenty dla nich wszystkich były baaardzo ciężkie.

Teraz cofniemy się o jeden dzień, czyli do 5 grudnia, bo to jak wiece wspomniany we wcześniejszej notce Międzynarodowy Dzień Wolontariusza, czyli nasze święto, które postanowiliśmy razem, wspólnie uczcić. Wybraliśmy się razem na przedstawienie Zupy Wielozadaniowej, czyli przezabawnej, poplątanej, pogmatwanej historii o wszystkim i o niczym. Zebrała się nas spora grupa, choć nie wszyscy niestety byli. Po przedstawieniu był mały poczęstunek, a swoją obecnością zaszczyciła nas Pani Dyrektor dr n. med. Maria Bryła...

I przechodzimy na tą chwilę do finału, a tu mam na myśli Jaworznicki Jarmark Bożonarodzeniowy, który od dwóch lat wpisuje się w kalendarz wydarzeń nie tylko naszego miasta, ale także kalendarz hospicyjny. Całe szczęście pogoda w miarę nam sprzyjała, a jak na warunki zimowe była całkiem udana. Oczywiście sam nasz udział musiał być poprzedzony żmudnymi przygotowaniami. Wiadomo, przygotowanie tych wszystkich ozdób, kartek, stroików zajmowało nam sporo czasu jednak daliśmy radę i do jarmarku byliśmy przygotowani w 100%. Generalnie tak sobie myślę, że grudzień się jeszcze nie skończył, a przed nami jeszcze tyle się może zdarzyć...

PS. Tacy sobie mikołajkowi byliśmy, a jeden Mikołaj to nawet wszystkim kłaniał się w pas [podpowiedź: drugi od lewej]

Meteor 

środa, 05 grudnia 2012
Międzynarodowy Dzień Wolontariusza

Może słyszeliście, a może nie, jaki jest dziś dzień? Odpowiedź banalna, acz nie do końca, sama ciśnie się na usta - ŚRODA!! Ale, ale, to oczywiście każdy wie, lecz nie takiej odpowiedzi oczekiwałem stawiając swoje pytanie. Dziś jest wyjątkowe święto, które zawsze przypada 5 grudnia, na dzień przed popularnymi Mikołajkami. To święto to Międzynarodowy Dzień Wolontariusza, każdego oddanego "sprawie", wykonującego różne zadania i pełniącego swe funkcje w różnych organizacjach, wolontariusza. Także wolontariusze hospicyjni celebrują to święto i w swoim otoczeniu nabierają blasku, nie żeby na co dzień nie błyszczeli, ale to szczególny dzień kiedy nasza "praca" jest dostrzegana przez świat, dzięki temu świętu możemy jasno powiedzieć i pokazać - Halo, jesteśmy, pomagamy, są tutaj na Ziemi dobrzy, bezinteresowni ludzie, którzy poświęcają swój czas by pomagać innym! Nie łudźmy się wolontariat nie jest w Polsce tak popularny jak na Zachodzie, Polacy jeszcze nie nawykli do tego, że można coś zrobić dla drugiego człowieka za darmo, bez oglądania się na jakieś korzyści. I to zdziwienie na oczach współrozmówcy kiedy opowiadamy, wchodzimy w szczegóły tego co robimy i wychodzi na jaw, że nie mamy z tego żadnych materialnych przychodów - "Jak to, za darmo?!?" Dlatego ten dzień jest dla nas ważny i nie dla tego, że miło jest mieć "swoje" święto, ale przede wszystkim dlatego, żeby móc promować ideę wolontariatu. Być może jesteśmy szczególną grupą obywateli, którzy jako jedyni kiedy mają swoje święto to nie tylko świętują i radują się nim, ale przede wszystkim ciężko pracują by jak najwięcej ludzi mogło poznać i dowiedzieć się czym jest wolontariat:)

Czymże byłoby święto bez życzeń?
Od wolontariusza dla wszystkich wolontariuszy całego świata:

Niegasnącego zapału i wytrwałości w dążeniu do celu, w wykonywaniu swych obowiązków i pielęgnowaniu swojego powołania. Pamiętaj jesteś wielki już samym tym, że jesteś, a przez to co robisz jesteś wielki podwójnie. Możesz przenosić kamienie, razem jednak będziemy przenosić góry, lądy i oceany [choćby w garnuszkach;)]. Uśmiechaj się do ludzi, bo uśmiech to klucz, który otwiera ludzkie serca i najprostszy sposób komunikacji. Bądź sobą i nie zapominaj o swoim zdaniu, bo ono też się liczy, pamiętaj - jesteś ważny. Życzę powracającego dobra, które dajesz z siebie.

Meteor

niedziela, 28 października 2012
rekolekcyjne spotkanie VIII

„NIE SPRZECIWIAĆ SIĘ KONTROLI NAD SOBĄ „

W jakże pochmurne i deszczowe sobotnie popołudnie, dnia  27 października odbyło się kolejne spotkanie rekolekcyjne. Mimo trudnych warunków pogodowych wielu z nas dotarło na to spotkanie
i przywitało zacnego gościa. Tym gościem był ojciec Krzysztof Kocjan, który jest dominikaninem.  Aktualnie jest również proboszczem w parafii na Białorusi w Witebsku. Każde z poprzednich rekolekcyjnych spotkań miało określony porządek-  była Msza św. podczas, której zaproszony ksiądz w czasie kazania odwoływał się do przydzielonej mu  wcześniej cechy, znajdującej się w dekalogu wolontariusza. Jednakże wczorajsze rekolekcje miały nieco inny charakter, gdyż ojciec najpierw odprawił Mszę św., a po jej zakończeniu, zasugerował abyśmy zostali i posłuchali jego rozważań. Ojciec Krzysztof rozpatrywał ósmą z kolei cechę wolontariusza, a brzmi ona następująco : „NIE SPRZECIWIAĆ SIĘ KONTROLI NAD SOBĄ”. Ojciec odwołał się w swoim kazaniu do lęku i pychy. Starał się nam uświadomić, że nikt nie jest doskonały. I tym dwóm wadom poddaje się każdy z nas. Oczywiście w pełni się z tym zgadzam.

Jestem zachwycona tym spotkaniem i osobą ojca. Bardzo skromny, a jednocześnie świadomy swoich słów, ojciec  Krzysztof w niewiarygodny sposób przekazał nam wiele istotnych rzeczy, których nie zauważamy na co dzień. Każdy z nas powinien znać swoją wartość. A jeśli jeszcze nie do końca sobie ją uświadamiamy, to powinniśmy dążyć do tego aby ją poznać. Dzięki temu, że mamy poczucie własnej wartości, możemy się chronić od tych dwóch wad : lęku i pychy. Jednak trzeba pamiętać, że
i tak nigdy do końca się ich nie pozbędziemy. Brat Krzysztof  mówił do nas w bardzo humorystyczny
i prosty sposób, dzięki czemu wszystko było jak najbardziej zrozumiałe. Myślę, że miła atmosfera, którą wprowadził ojciec, wywołała u wszystkich bardzo pozytywne emocje, które pozostają
w naszych sercach do dnia dzisiejszego. 

Żałuję, że ojciec Krzysztof nie mógł zostać z nami dłużej, bo niestety od razu po spotkaniu musiał wyjecha.  Mam nadzieję, iż w przyszłości będę miała okazję spotkać tego wspaniałego człowieka, który bardzo wiele mi uświadomił. To spotkanie będę pamiętać do końca swojego życia. 



20:16, wolontariatjaworzno , Pamiętnik
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 23 października 2012
SKALDOWIE

„Dopóki jesteś”

Wielu ich ceni, wielu ich podziwia oraz wielu im zazdrości. Posiadają imponujący staż na rynku muzycznym, ich piosenki zapadają w pamięć na długie lata, a w dodatku posiadają ogromne serce. Nie trudno by ich rozpoznać – Skaldowie.

Październik jest ważnym miesiącem dla jaworznickiego hospicjum. Corocznie jesienią,  organizowane są Koncerty Charytatywne, z których zbiórka przeznaczona jest dla podopiecznych placówki.  W tym roku do tej dobroczynnej akcji przyczynili się Skaldowie. Jako dobrze zapowiadająca się grupa muzyczna zapoczątkowali swoją karierę hitem „Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał”, który również rozpoczął niedzielną uroczystość.
Koncert odbył się w godzinach popołudniowych w jednym z najbardziej imponujących jaworznickich obiektów, a mianowicie na Hali Widowiskowo – Sportowej MCKiS, której zarząd był współorganizatorem tego wydarzenia.

Nowocześnie wyposażona hala, wiele kolorowych świateł budujących atmosferę oraz przede wszystkim wielkie osobowości na scenie przyciągnęły rzesze fanów zarówno tych dojrzały jak i młodzież. Wielu uczestników wydarzenia podrygiwało w rytm muzyki, zwłaszcza, gdy młodsza część widowni zorganizowała tzw. „pociąg”, który krążył wesoło po całej sali. Koncert nosił tytuł „Dopóki jesteś” i został zadedykowany ludziom, którzy dzielnie walczą o kolejne dni życia, niedocenianego tak często przez osoby zdrowe. Właśnie oni - pacjenci pokazują nam, że warto żyć i cieszyć się tym co mamy.

Nie można zapomnieć o ciężkiej pracy grupy organizującej koncert. Zarząd hospicjum i wolontariusze włożyli wiele wysiłku by całość  była niepowtarzalnym przeżyciem zarówno dla uczestników jak i pacjentów. Wszyscy goście witani byli przez Dyrektora Hospicjum Panią Marię Bryłę, można było skosztować wypieków własnych wolontariuszy oraz zobaczyć film "z życia" Hospicjum. Za włożone zaangażowanie, za talent organizatorski oraz dobroć, którą okazują ludziom należą się wszystkim wyrazy uznania.

Od wielu pokoleń hospicjum jest postrzegane jako instytucja zajmująca się opieką nad pacjentem w terminalnym okresie choroby. To podstawowe zadanie! - Ale czy tylko tyle można powiedzieć? Otóż nie! Jaworznickie Hospicjum to przede wszystkim zgromadzenie ludzi przebojowych, o wielkim sercu, ogromnej wrażliwości społecznej oraz charakteryzujących się nadzwyczajną chęcią pomagania innym. Pokazują nam również, że można połączyć życiowe cele z czynieniem dobra. Życzymy wszystkim odnalezienia tej cząstki dobra również u siebie i wykorzystanie jej w celach dobroczynnych.



15:20, wolontariatjaworzno , Pamiętnik
Link Komentarze (1) »
niedziela, 07 października 2012
Odchodzenie z tego świata w perspektywie wieczności

No i przyszedł, a właściwie przywieźli go, bo sam już rady nie daje. Z wyglądu i z ruchów sędziwy dziadek na pierwszy rzut oka. Jednym słowem - masakra!! Pomyślałem: "chyba się ostro pomyliłem, że tu przyszedłem, coś mnie podkusiło i zamiast skręcić w lewo poszedłem w prawo..." No, ale dobra byłem tam i wycofać się nie mogłem, bo dostałem zadanie. Chyba koordynatorka coś wyczuła, bo próbowała mnie podbudować...
- Źle wyglądasz, jesteś przemęczony?!
- Nie, nie jestem.
- To dobrze, zajmiesz się kamerą, nakręcisz spotkanie - zakomenderowała.
- O matko! - pomyślałem. Za jakie grzechy, co zrobiłem? Liczyłem, że przyjdę, usiądę cichutko gdzieś w kącie nie rzucając się w oczy i nikomu nie wadząc. Ale nie... tak być nie mogło, bo po co...

Stałem więc jak ten żebrak za tą kamerą i czekając na nie wiadomo co. Miałem szczęście, niesamowite szczęście, bo dzięki temu mogłem być bardzo blisko braciszka. Ojciec Leon Knabit, który był naszym gościem i mimo, że już wiekowy to pełen energii, zarażał entuzjazmem i dobrocią w głosie. Przyjemnie było go słuchać, a temat był na tyle ważny co ciekawy, dlatego po skończonym spotkaniu już nie dziwiło mnie, że sala wypełniła się po brzegi. Tematem spotkania było "Odchodzenie z tego świata w perspektywie wieczności" niezwykle dla nas, osób związanych z hospicjum, ważny. Czy ktoś jest ateistą, chrześcijaninem, muzułmaninem to każdego z nas interesuje co będzie potem... Oczywiście nikt tego nie wie na pewno, wierzymy, mamy nadzieję, pewne jest to, że każdy będzie miał okazję się przekonać, pozostaje cierpliwie czekać. Co wyniosłem z tego spotkania, przeświadczenie, że każdy z nas umiera "w najlepszym dla nas momencie, może nie dla otoczenia, bliskich, ale najlepszym dla nas osobiście" i dalej nie wiem kiedy to będzie, ale teraz już wiem, że w dobrym czasie.

W imieniu wolontariuszy obecnych na spotkaniu dziękuję o.Leonowi za wizytę, ważne słowa i zarażające ciepło płynące od ojca.

Meteor

czwartek, 13 września 2012
Zebranie wolontariuszy 13.09.2012r.

Dołuje mnie to, że jestem tu sam już od jakiegoś czasu. Moja idea tego bloga rozminęła się z szarą rzeczywistością, bylejakością dnia codziennego. Ktoś może myśli, że skoro blog ma być wizytówką hospicjum to będzie tu tylko cukierkowo, strasznie się zatem pomyli. Trochę dziegciu do tej zupy dodam. Ostatnio zapytałem jednej z osób tu piszących wcześniej dlaczego już nie pisze odpowiedziała mi tandetnie i tak marnie, że nawet nie zapamiętałem dokładnie, ale było to coś w stylu: bo nikt nie pisze, bo inni nie piszą... Z tak mocnymi argumentami nie mogłem walczyć. Jestem rozżalony, bo wyobrażałem sobie, że będzie to inaczej wyglądało, nie sądziłem, że będzie trzeba "biegać" za osobami, które mają coś do powiedzenia i chętnie to przeleją na wpisy do naszego bloga, nie mojego, NASZEGO! Czy jestem sfrustrowany? A jak myślicie? Oczywiście, że jestem, bo ta sytuacja jest frustrująca. Cały czas liczę, że ta sytuacja się zmieni na lepsze.

Druga sprawa, przyjemniejsza[?]. Dziś odbyło się pierwsze po wakacjach spotkanie, fajnie się spotkać z wolontariuszami po przerwie:). Mam mieszane uczucia:(, bo część rzeczy, która była "omawiana" już słyszałem, 80% mnie nie dotyczyło, ale rozumiem, że dotyczyło innych i musiało zostać powiedziane. Irytuje mnie natomiast, że z każdym spotkaniem lista rzeczy, których nie wolno, nie powinniśmy, nie wypada, nie należy staje się coraz dłuższa i dłuższa. To nie napawa optymizmem, ja to trochę odbieram jak brak zaufania. Wiem, wiem, niektóre punkty z tej listy są jak najbardziej słuszne, podpisuję się pod nimi małymi, niepełnosprawnymi rękami i jak najbardziej sprawnymi nogami. Na zebraniu był koncert życzeń, teraz tutaj ja sobie pokoncertuję! Życzę sobie by to wszystko szło w dobrym kierunku!!!!


Dobra, ostatnia rzecz już bez biadolenia i najbardziej pozytywna ze wszystkich. Na zebraniu była też mowa o wyzwaniach, które nas czekają w najbliższym czasie. Powraca po wakacyjnej przerwie cykl spotkań-rekolekcji na temat cnót wolontariusza, cech, którymi powinien dysponować, jaki być powinien. Harmonogram tych spotkań zapewne niedługo udostępnimy. We wrześniu ponownie będziecie mogli nas spotkać pod kościołami, gdzie będziemy kwestować dla Hospicjum. A w październiku coroczny koncert dobroczynny na rzecz Hospicjum organizowany przez nas we współpracy z MCKiS i Urzędem Miejskim w Jaworznie. Ponadto już niedługo rozpocznie się kolejna edycja Pól Nadziei, która swój finał jak zawsze będzie miała w przyszłym roku i będzie połączona z Dniem Dziecka, a to przecież nie wszystkie wydarzenia, które organizujemy. Wybrałem te najważniejsze i wg. mnie najciekawsze, ale w miarę jak sytuacja będzie się klarować będziemy Was o wszystkim informować. Mam nadzieję, że będziemy się mogli spotkać podczas tych wydarzeń i liczę na Waszą obecność i wspólne spotkania:D

Meteor

23:06, wolontariatjaworzno , Pamiętnik
Link Komentarze (6) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9